Dzielnica, która znajduje się w południowo-wschodnim Berlinie jest namiastką małomiasteczkowego (w pozytywnym tego słowa znaczeniu!), spokojnego życia w wielkiej stolicy. Köpenick niegdyś rybacka wioska, pięknie usytuowana nad Sprewą i Dahme, dziś może być formą ucieczki od wielkomiejskiego tempa. Piękna architektura w nadmorskim klimacie, wszechobecna woda (stara część dzielnicy znajduje się na wyspach!!) i uspokajająca atmosfera – cudo!
(Oczywiście na rzecz tego posta, pod magicznym "Köpenick" będzie znajdowało się Stare Köpenick, czyli starówka, a nie zupełnie nowe budownictwo, które jak wiadomo, w każdej dzielnicy się znajduje!)
(Oczywiście na rzecz tego posta, pod magicznym "Köpenick" będzie znajdowało się Stare Köpenick, czyli starówka, a nie zupełnie nowe budownictwo, które jak wiadomo, w każdej dzielnicy się znajduje!)
Mały parczek przy moście-wjeździe na wyspę, gdzie znajduje się Stary Köpenick (czyli najciekawsza część dzielnicy;))
Trzy zdjęcia wyżej pokazują drogę na starówkę-na wyspę, gdzie jest starówka (tędy też się idzie, jeżeli chcemy do Ratusza dojść na piechotę z U-Bahna/S-Bahna)
Köpenick wzięło swoją nazwę od „kopa”, „góra” i przewijało się w historii średniowiecznej, np. przy postaci słowiańskiego księcia Jaksy z Kopanicy;)
Jednak w obecnym Köpenick nie widać czasów słowiańskich grodów, a czasy nowożytne. Z nowożytnymi czasami, a dokładnie z początkiem XX wieku łączy się historia, z której słynie ta dzielnica!
W 1906 roku Friedrich Voigt (będący niemieckim szewcem), wyszedł z więzienia (odsiadywał kary za drobne przestępstwa). Próbował się osiedlić w różnych miejscach, jednak ze względu na swoją kryminalną przeszłość miał z tym problem. Nie mógł mieć meldunku, ani pracy, w związku z czym kupił w Poczdamie mundur kapitana armii pruskiej. Uwzględniając niemiecki szacunek do mundurów – pomysł był genialny!
Friedrich Voigt pojechał do Köpenick (będącego jeszcze oddzielnym miastem, sąsiadującym z Berlinem) i przyporządkował sobie tam mały oddział żołnierzy, po czym razem ze swoim oddziałem aresztował burmistrza miasta:) Na koniec przejął (za pokwitowaniem!) znaczną sumę pieniędzy i uciekł! Co prawda w przeciągu 10 dni go znaleziono, ale przez absurdalność sytuacji dostał od Cesarza (ubawionego do łez) łagodną karę. Sprytny szewc dostał przydomek „Kapitana z Köpenick”. Jego pomnik stoi przy wejściu do ratusza i przypomina o legendarnej historii:)
Kapitan Köpenick
Drugim miejscem wartym odwiedzenia jest zamek/pałac (Schloss). Znajduje się ono na oddzielnej wyspie. Niegdyś rezydencja księcia Fryderyka, znanego później jako Fryderyk I, a dziś Muzeum Rzemiosła Artystycznego. Niestety większość ekspozycji znajduje się w Forum Kulturalnym niedaleko Potsdamer Platz. Architektura zamku urzeka – jest to projekt Rutgera van Langerfelda i pochodzi z 1685 roku. Przypałacowy ogród (a w zasadzie ogródek) nie odbiega poziomem od budowli :P Tym bardziej, że spacerując jego alejkami, możemy zobaczyć urocze widoki przedstawiające zarówno sadzawkę "Frauentog", jak i miasto.
Zwykły spacer o porach mało popularnych – wczesny ranek (post „Jeden dzień w Berlinie) lub późnym niedzielnym wieczorem (kiedy wszystko w Berlinie jest pozamykane) wydaje się wystarczające. Dzielnica jest urokliwa (zwłaszcza w lecie<3), ale nie wymaga dłuższego pobytu. Niestety oprócz uczty estetycznej, nie ma zbyt wiele miejsc do zwiedzania;)
No i jest tutaj możliwość napicia się dobrej kawy za normalne pieniądze w kawiarniach z niezwykłym klimatem. Kawiarnie w klimacie nadmorskich kurortów, ale z drugiej strony przepełnione ciepłem, rozmowami sąsiadów i zwykłym sielankowym życiem.

I dwa zdjęcia z cyklu "coś z zupełnie innej beczki", czyli wystawa świąteczna w Köpenick oraz nowe budownictwo w starej części dzielnicy:)
Kamienica na przeciwko zamku, przed którą znajdują się żeliwne konie (ze zdjęć wyżej) - charakterystyczna i kojarząca sie z Köpenick.
I dwa zdjęcia z cyklu "coś z zupełnie innej beczki", czyli wystawa świąteczna w Köpenick oraz nowe budownictwo w starej części dzielnicy:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz