
Budapeszteńskie Wzgórze Zamkowe (Várhegy) jest obszarem na
tyle dużym (2 km długości) i ciekawym,
że powstaną dwa posty. W
pierwszym skupię się na Baszcie Rybackiej i jej okolicach, a w następnym opiszę
Zamek:) Dzielnica zamkowa jest od 1988 roku wpisana na Listę Światowego
Dziedzictwa UNESCO, więc każdy, kto jest
w Budapeszcie powinien nie tylko odwiedzić Zamek (bo to jest oczywiste), ale
przejść się na spokojnie po całej dzielnicy.
Stojąc po peszteńskiej stronie nad bulwarami dunajskimi,
możemy zobaczyć monumentalne budowle Wzgórza Zamkowego. Najszybciej zobaczymy
oczywiście Zamek - jako, iż jest największą budowlą mieszkalną na Węgrzech ;p.
Jednak wytrawny obserwator zobaczy również dziwne, bajkowe i niewinnie białe
mury z wieżyczkami. Nie pod samym Zamkiem - trochę od niego na lewo...
Baszta Rybacka (Halászbástya)/ Kościól NMP Budzińskiej Pani
(potocznie: Kościół Macieja)
Budowla jest niesamowita. Mi osobiście przypomina Zamek z
logo Disneya. Budowla powstała na początku XX wieku, w miejscu średniowiecznych
targów rybnych (stąd nazwa??), ale aktualnie jest po prostu atrakcją
turystyczną-tarasem. Można z niej dobrze zobaczyć peszteńską część Budapesztu,
jak również poprzyglądać się bajkowej, neoromańsko-negotyckiej architekturze.
Budowla jest dość duża, w związku z czym
można przez 20 minut zmieniając baszty/wieżyczki/okna oglądać miasto z miliarda
perspektyw. Twórcą Baszty jest Frigyes Schulek.
Obok Baszty znajduje się śliczny Kościół Macieja (Mátyás
templom), który notabene został pod koniec XIX wieku odrestaurowany właśnie
przez Frigyesa Schuleka. Budowla swoją
potoczną nazwę zawdzięcza królowi Maciejowi Korwinowi, który jest uznawany za
jednego z najwybitniejszych władców węgierskich. Rządził on w latach 1458 -
1490, czyli w czasach, kiedy świątynia już powstała - kościół pochodzi z połowy
XIII wieku. Jednak aktualnie w świątyni można w wielu miejscach zobaczyć herb
władcy - kruk z pierścieniem w dziobie. Kościół był przebudowywany wiele razy,
ponieważ ucierpiał wiele razy w czasie wojen. Ostatnie wielkie uszkodzenia
pojawiły się po II wojnie światowej, ale "wypadek" zdarzył się także
w latach 90tych, kiedy w świątyni wybuchła bomba.
Kościół oprócz tego, że jest ładny i ma niesamowity dach
kafelkowy (!) był też niezwykle istotny dla historii Węgier, ponieważ w jego
murach odbyło się kilka koronacji. W tym... (werble)...Franciszka Józefa I na
króla Węgier.
Podobno w galeriach obiegających wnętrze kościoła znajduje
się Muzeum Sztuki Sakralnej. Ja niestety
nie miałam przyjemności zobaczyć zbiorów, ponieważ zwiedzałam świątynię w
czasie remontu. Podczas remontu galeria była nieczynna, więc niestety...
Posąg króla Św. Stefana
Obok Baszty i kościoła znajduje się posąg króla Świętego Stefana (Szent István) -
pierwszego koronowanego władcy Węgier. Posąg pochodzi z 1906 roku i jest
projektem Alajosa Stróbla. Oprócz postaci władcy (siedzącego na koniu), możemy
na cokole zobaczyć także płaskorzeźby przedstawiające sceny z życia władcy.
No i ostatnia rzecz: warto zerknąć na jeszcze jedną
charakterystyczną budowlę - Hotel Hilton. Z jednej strony powstały w latach 70. XX wieku
hotel burzy stary klimat dzielnicy, z drugiej jednak ciekawie się wpisuje w
starą architekturę. Kościół Macieja, który odbija się w nowoczesnych szybach
hotelu...ach...ten eklektyzm!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz