Budynek
Galerii Berlińskiej kojarzyłam ze zdjęć na długo zanim się wybrałam do Berlina.
Charakterystyczny żółty "chodnik" z czarnymi literami (wyglądający
jak coś a la plansza do gry) oraz rzeźba przed wejściem do BG jest pewnie wam
również znana. Jednak parę słów o samej galerii...
Galeria
nosi pełna nazwę Berlinische Galerie - Landesmuseum für Moderne Kunst,
Fotografie und Architektur (Galeria Berlińska - Krajowe Muzeum Sztuki Współczesnej,
Fotografii i Architektury) i jest jedną
najnowszych galerii tego typu w
Berlinie. Powstała w 1975 roku, a ulokowana w dzisiejszym miejscu (blisko
Muzeum Żydowskiego) została w 2004 roku. BG jest berlińskim odpowiednikiem CSW
czy Zachęty - sztuka nowoczesna nie jest AŻ tak nowoczesna. Galeria mieści się
w intesującym budynku i w środku cieszy oko dużą przestrzenią. Oczywiście w
środku sklepik i kawiarnio-restauracja. Dojazd dobry, bo z 5-10 minut od stacji
metra. No i jest to mój kochany Kreuzberg, więc same ochy i achy...
Moja
przygoda z BG zaczęła się idealnie: pierwsze odwiedziny Berlina i prawdziwy
zachwyt działami spotkanymi w galerii. Przy kolejnym wyjeździe sprawdzałam na
stronie, co ciekawego tym razem będę mogła zobaczyć, niestety się zawiodłam, bo
doczytałam się, że wystawa GENIALNYCH (!!!) karykatur Karla Arnolda nie jest
wystawą stałą. Jako, że nie było mojego ukochanego twórcy to porzuciłam BG na
długi czas - w końcu jest wiele miejsc w Berlinie, których nie miałam jeszcze
okazji zobaczyć. Niestety będąc w grudniu w Berlinie w PONIEDZIAŁEK (tzn. w
dzień-kiedy-wszystkie-normalne-muzea-są-zamknięte) byłam poniekąd zmuszona do
odwiedzenia galerii. No i legenda i cudowne wspomnienia gdzieś uleciało. ...
W
galerii na parterze mamy wystawy czasowe, w tym przewaga fotografii. Zdjęcia
ciekawe i z super efektami, jeżeli się doczytamy, że są to fotografie lat 70. i 80. Dziś podobne efekty możemy
uzyskać bez większego trudu w programach graficznych, dlatego też zdjęcie jako
takie nie powala, ale dopiero świadomość pomysłowości i zastosowanych technik
parę dekad temu może nas zachwycić.
Na pierwszym piętrze znajduje się ekspozycja stała dot.
malarstwa i architektury.
Na
pociechę dodam, że w pierwszy poniedziałek miesiąca bilet kosztuje bodajże 4
euro, niezależnie od tego kim jesteś (regularna cena: 8 euro).
Chętnych zapraszam na stronę galerii !KLIK!, ponieważ a nuż będzie
jakaś super-hiper-rewelacyjna wystawa wtedy, kiedy będziecie się wybierać do
Berlina:) Karl Arnold był, więc może się jeszcze pojawi, a na niego polecam
pójść. Nawet tylko dla niego i za całe 8 euro!
No
koniec parę słów o owym Karlu Arnoldzie. Ten niemiecki rysownik żyjący w latach
1883-1953 pracował w satyrycznym piśmie Simplicissimus
(łac. "Prostaczek"). Niestety jest to osoba w Polsce prawie, że
nieznana, chociaż uważam, że rysunku Arnolda są na tyle jasne i ponadczasowe,
że każdy może je oglądać. Problem polega na tym, że nie wiedząc, że KA w ogóle
istniał, ciężej jest znaleźć jego twórczość...
http://www.spartacus.schoolnet.co.uk/ARTarnold.jpg
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjx1bxWw-Tf-w0JQ_yiJhM8P8v2BzgIBVr5zOSPN47adRfJSSnL1RUE55ePqh3SJiFTaZbLj-6nb1NQxinGV1gRh43O70bhD2JdSWwt_jOUYDazoqijkRt_0XmFHc3NoRnUHfrUHhhcq5SQ/s1600/4296100494_a497da4d57_b.jpg
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiY9wdMLBOkWW_pn3qK9tU0-Tv0KlqbMAmUbclAFdamIJHp-pblGRycXdc1fp3bkGiB6-Ok69T6LkiNyIQNXvKuxDBo0gywT-NpvQSruPukQD4-ezWaOotSKfQR3tM4M36ZUf6NgXYO8GE/s1600-h/Arnold+2.jpg
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhybx_OpFc_EakY4gYiu5fGpT1JircBGLh5PV2LkMXHO13gZMmnTThSP4gyTk4EiBfaIJjq5g689QpS6-oeQAkX-NUHyxug0P3H1O_TJB7IHysD60rrYGyfqojLS1jwYoSZLHy6QOvJzU0/s1600-h/Arnold+1.jpg
Polecam link do strony, gdzie jest bardzo dużo prac Arnolda: !KLIK!
W sklepie w galerii można za ok 20 euro kupić album Arnolda:)
PS. Parę lat temu idąc do BG i przechodząc koło Muzeum Żydowskiego można było zobaczyć taki uroczy widok:)
![]() |
"auch Helden haben schlechte Tage..." ![]() |






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz