Ten post miał być w zasadzie jako "uzupełniający". Przy okazji posta o Pałacu w Charlottenburgu wspomniałam o Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma I. Jest to budowla b. znana, ale często mniej kojarzona z Berlinem niż Brama Brandeburska czy sławna Wieża Telewizyjna. Summa summarum chciałam pokazać parę zdjęć i uświadomić, że to jest właśnie TYM;)
W skrócie historia wyglądała tak: Wilhelm II zbudował Kaiser-Wilhelm-Gedächtniskirche, neoromańską (1895 r.) świątynię na cześć swojego dziadka (Wilhelma I). Kościół nie był jakimś arcyciekawym miejscem dla Berlińczyków, które by swoją magią/historią/architektonicznymi rozwiązaniami przyciągało tłumy. Ot sobie - kościół.
Jednak nie bez powodu dziś jest tak charakterystycznym miejscem. W 1943 roku alianci zbombardowali świątynię, jednak nie doszczętnie. Ruiny mimo, że były przeznaczone do wyburzenia, okazały się na tyle ważne dla Berlińczyków, że ostatecznie zostały zachowane. Warto dodać, że resztki świątyni musiały być przynajmniej zabezpieczone, jeżeli nie wyburzone. W efekcie w latach 1959-1963 neoromańska budowla została rozbudowana o nowe (współczesne) elementy. Przemieszanie "starego i nowego" pozwoliło zachować pamiątkowe już miejsce zawierające mozaiki przedstawiające Hohenzollernów (i ich historię), ale także nowoczesne (z lat 60.) rozwiązania architektoniczne (np.nowy kościół ma ściany zbudowane z 22 tys.elemantów witrażowych).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz