Amsterdam - wycieczka za miasto cz.I (Zandvoort)

Amsterdam mimo, że jest pięknym miastem, bywa męczący. W momentach przeciążenia dymem, hałasem i napierającym tłumem, możemy wsiąść do pociągu w przeciągu parędziesięciu minut trafić na przedmieścia. Znaleźć się nad Morzem Północnym, w małych miejscowościach, gdzie obowiązujące tempo jest 3 razy wolniejsze od amsterdamskiego (a w Amsterdamie wcale aż tak zawrotnego tempa nie ma!).

Na początku byliśmy w Zandvoort ,a następnie przemieściliśmy się do Haarlemu. W Zaandvoort było jak w opuszczonym kurorcie – ciekawe przeżycie. Niestety zwiedzanie ograniczyło się do przejścia się deptakiem i paroma ulicami, oraz oczywiście spaceru nad samym morzem.  Oczywiście w miejscowości znajduje się mały kościółek (jest zdjęcie), latarnia morska (również jest zdjęcie) i mnóstwo uroczych domków:)







 latarnia morska


 kościół








Natomiast w Haarlemie działo się, a działo. Dużo ludzi, turyści, lekki szum, ale wszystko idealnie wyważone, a do tego zabytki warte zobaczenia:) Haarlem będzie omówiony w kolejnym poście, bo dużo zdjęć was może przytłoczyć:P 
A tak na marginesie dodam jeszcze, że często (zgodnie z informacjami z przewodnika oraz własnego doświadczenia), do Zandvoort jedzie się przez Haarlem (miejsce przesiadki). W związku z tym w łatwy sposób możemy połączyć zwiedzanie obu miejscowości;)

amto

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz