Na wzgórze można dostać się w dwojaki sposób – albo wchodząc schodami, albo wyjeżdżając bardzo ładną (ale i drogą) kolejką. To co bym bardziej polecała, to jednak wejście, ponieważ oprócz ważnego aspektu finansowego, wejście pozwala cieszyć się coraz bardziej okazałymi widokami (ach ta panorama Budapesztu!). Trasa piesza przecina się parę razy z trasą kolejki, więc można się też przyjrzeć technicznym aspektom konstrukcji.
Na samej górze możemy zobaczyć przede wszystkim imponujący pomnik kobiety (kobieta – 14 m, postument pod nią – 26 m), która trzyma w ręku liście palmowe – symbol wolności. Rzeźbę stworzył w 1947 roku Zsigmond Kisfaludi Stróbl. Oczywiście pomnik jest na tyle duży, że z daleko widać jak wystaje nad koronami drzew.
Pod posągiem kobiety znajdują się także dwie inne rzeźby (wysokość ok. 3 m): św. Jerzy walczący ze smokiem i anonimowy mężczyzna trzymający pochodnię.
W ramach ciekawostek: pomnik był na rewersie monety 10 forintów.
Wzgórze Gellerta, jest to na pewno miejsce godne polecenia na wieczorny spacer.
W muzeach i tak nie można siedzieć całą dobę, bo percepcja siada, ale i muza są zamykane. Zwłaszcza latem – super sprawa;)
Na koniec dodam, że przy zejściu (przy moście Wolności) są łaźnie oraz kościół w skale. Kościół, który naprawdę mieści się w skale został stworzony przez Paulinów ok. 1920 roku i przez 30 lat istniał. Następnie władze komunistyczne zamurowały wejście, by po zmianie systemu władze demokratyczne wejście odmurowały. W środku znajduje się polska kaplica i z tego co pamiętam można było za darmo wypożyczyć „elektronicznego przewodnika” w języku polskim. Miejsce naprawdę ciekawe nawet dla niewierzących;)
A następny post o Budapeszcie będzie powiązany z tym zdjęciem:P
W muzeach i tak nie można siedzieć całą dobę, bo percepcja siada, ale i muza są zamykane. Zwłaszcza latem – super sprawa;)
Na koniec dodam, że przy zejściu (przy moście Wolności) są łaźnie oraz kościół w skale. Kościół, który naprawdę mieści się w skale został stworzony przez Paulinów ok. 1920 roku i przez 30 lat istniał. Następnie władze komunistyczne zamurowały wejście, by po zmianie systemu władze demokratyczne wejście odmurowały. W środku znajduje się polska kaplica i z tego co pamiętam można było za darmo wypożyczyć „elektronicznego przewodnika” w języku polskim. Miejsce naprawdę ciekawe nawet dla niewierzących;)
A następny post o Budapeszcie będzie powiązany z tym zdjęciem:P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz